XVIII Ogólnopolskie sympozjum - Blok operacyjny - organizacja i funkcjonowanie 2017
Strona główna   Poleć stronę   Kontakt  
ISSN 1898-5556
  Szukaj    
O Rzeczniku Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ad vocem

   W trzecim numerze „Prawa i Medycyny" z 2015 r. ukazała się polemika dr. Błażeja Kmieciaka z moim artykułem dotyczącym uprawnień i kwalifikacji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego1. Przede wszystkim muszę z zadowoleniem odnotować już sam fakt zainteresowania się powyższą problematyką, która do tej pory nie była przedmiotem szerszej analizy w piśmiennictwie. Lektura artykułu B. Kmieciaka skłania mnie do wniosku, iż jest to bardziej przedstawienie zagadnienia działalności Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego z innej perspektywy, aniżeli polemika z moim stanowiskiem.
   Wydaje się, że na nieporozumieniu polegają zastrzeżenia zgłaszane przez B. Kmieciaka dotyczące moich uwag w zakresie kwalifikacji wymaganych od Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, w szczególności polegające na komparatystyce z wymogami stawianymi innym ombudsmanom. Wydaje się, że Autor pomija okoliczność, iż działają oni z pomocą swoich biur, które ex definitione zapewniają odpowiednią obsługę prawną danego urzędu. Nadto nie jest możliwe do przyjęcia twierdzenie mojego Polemisty, iż ustawodawca nie wprowadził w przypadku Rzecznika Praw Obywatelskich
wymogu wykształcenia prawniczego. W art. 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich wprost bowiem wskazano, iż może nim być „obywatel polski wyróżniający się wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym"2, trudno by zaakceptować stanowisko, które z jednej strony nie wymaga kwalifikacji prawniczych, zaś z drugiej nakłada obowiązek wyróżniania się przez kandydata na ten urząd „wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym". Takie twierdzenie należy traktować jako wewnętrznie sprzeczne. Natomiast w przypadku Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego powinien on dokonywać na bieżąco oceny określonych sytuacji, skarg zgłaszanych przez podmioty uprawnione w kontekście praw pacjenta i skorelowanych z nimi obowiązków świadczeniodawcy i jego personelu. Oczywiste jest, że kwalifikacja określonych stanów faktycznych nie może opierać się wyłącznie na przepisach ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta4, ale również przepisach ustawy z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego i aktów wykonawczych do niej5. Poza kwestią jest twierdzenie, iż przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego są w wielu przypadkach sformułowane nieprecyzyjnie, niektóre wprost wadliwie6. Powyższe uwagi potwierdzają pogląd o zbyt liberalnym określeniu kwalifikacji wymaganych od kandydatów na Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Jednym z argumentów użytych przez dr. Kmieciaka przeciwko moim postulatom dotyczącym wymogów kwalifikacyjnych Rzeczników było unieważnienie konkursów na te stanowiska wskutek interwencji J. Kochanowskiego - Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak Autor sam podkreśla, podstawą wystąpień RPO w tej sprawie był brak podstaw prawnych do wprowadzenia ograniczeń ze względu na ich kwalifikacje zawodowe w naborze kandydatów na stanowisko rzeczników. Wydaje się, iż w swej argumentacji Polemista wpadł w pułapkę circuli vitiosi, albowiem wobec postulatu wprowadzenia wymogów kwalifikacyjnych używa twierdzeń opartych na obecnym normatywnym braku takich wymagań. Siłą rzeczy nie sposób odeprzeć zastrzeżeń do postulatów de lege ferenda wywodzonych z stanu prawnego, o którego zmianę się wnosi.
   Autor odwołuje się również do informacji terapeutycznej słusznie wskazując, że wiedza o obowiązującym prawie musi być przekazywana w sposób zrozumiały dla adresata. Oczywiście nie sposób się nie zgodzić z takim stanowiskiem, w szczególności podkreślenia wymaga okoliczność, iż sposób przekazywania tych informacji musi uwzględniać stan psychiczny adresata. Jednakże truizmem jest stwierdzenie, że najbardziej przystępne przekazywanie informacji będzie wadliwe, a nawet przynoszące szkodę, jeżeli sama informacja w swej treści będzie opierała się na niepełnym, niewłaściwym rozumieniu przepisów regulujących (określających) prawa pacjenta oraz będących ich korelatem obowiązki świadczeniodawcy. Takie postępowanie może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Zauważyć należy, że Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego postrzegany jest przez pacjentów - zasadnie, czy nie - jako osoba zaufania publicznego. Takie traktowanie - często w opozycji do personelu medycznego - wymaga od tych ombudsmanów przekazywania rzetelnej informacji dotyczącej praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, co implikuje konieczność posiadania dogłębnej wiedzy dotyczącej prawa w psychiatrii. Co więcej, sam Autor polemiki dostrzega niedoskonałość unormowań zawartych w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego oraz złożoność sytuacji, poddanych jej regulacjom. Stwierdza on: „Praktyka stosowania omawianej ustawy pozwala wręcz stwierdzić, iż coraz częściej dostrzec możemy w niej istotne luki, które prowadzą do pojawienia
się skomplikowanych sytuacji prawno-klinicznych." (s. 94.)7 Niestety przytoczona konstatacja nie prowadzi Błażeja Kmieciaka do wniosku o konieczności podwyższenia wymagań stawianych kandydatom na stanowisko Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, lecz o braku konieczności, a wręcz niepożądaniu uszczegółowienia kompetencji tych ombudsmenów.
   W swej polemice dr B. Kmieciak zarzuca mi sui generis niekonsekwencję (s. 91) wskazując, że postuluję doprecyzowanie kwalifikacji Rzeczników poprzez wprowadzenie wymogu określonego wykształcenia, a przepis art. 16 ust. 1 ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej wprowadza obowiązek osób wykonujących te zawody do poinformowania pacjenta o jego prawach8. Wydaje się, iż argumentacja przedstawiona przez mojego krytyka, a wywodzona z powołanego przepisu odnoszonego do sytuacji wykonywania funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego polega na nieporozumieniu, ewentualnie na pomieszaniu kategorialnym. Nie można bowiem porównywać informowania pacjenta przez pielęgniarkę czy lekarza o przysługujących mu prawach z działalnością Rzecznika. Po pierwsze, przekazywanie tych informacji nie stanowi istoty wykonywania tych zawodów, w przeciwieństwie do pełnienia funkcji Rzecznika. Po drugie, inna jest istota przekazywanych informacji o prawach pacjenta. Rzecznik nie może poprzestać na poinformowaniu pacjenta o przysługujących mu prawach - w moim przekonaniu do jego obowiązków należy również ich wyjaśnienie pacjentowi przy uwzględnieniu jego sytuacji prawnej i faktycznej. Wiedza dotycząca praw pacjenta konieczna jest Rzecznikowi nie tylko w celu informowania o nich osób do tego uprawnionych, lecz również dla zajmowania się skargami pacjentów, oceny czy doszło do ich naruszenia, wszczynania postępowania w sprawach naruszenia praw pacjenta. W konsekwencji odwołanie się przez Autora do obowiązków informacyjnych nałożonych na osoby wykonujące zawody medyczne wydaje się być argumentem nieadekwatnym.
   Jednocześnie Błażej Kmieciak konstatując złożoność sytuacji, z jakimi w swej działalności spotykają się Rzecznicy Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, trafnie zauważa, iż wymagają one dostosowania się do konkretnych stanów faktycznych, przy kierowaniu się przede wszystkim dobrem pacjenta jako podstawową dyrektywą postępowania. Słusznie Autor ten zauważa, że czynności wykonywane przez Rzeczników nie mogą obiektywnie szkodzić pacjentowi, którego prawa mają chronić. W pełni podzielam postulat zgłaszany przez tego Autora, iż wymaga to kształtowania odpowiednich postaw przez zwierzchników ombudsmanów.
   Niewątpliwie cenne są uwagi mojego polemisty dotyczące dokumentacji medycznej (a ściślej dostępu do niej). Trafnie B. Kmieciak wskazuje na „paradoksalną sytuację" kreowaną przez art. 10b ust. 4 pkt 3 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, w której opiekun faktyczny, sam nie będąc uprawniony z mocy ustawy do wglądu w dokumentację medyczną osoby, którą się opiekuje, może na to zezwolić Rzecznikowi Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Przepis ten zaprzecza podstawowej zasadzie prawa nemo in alium plus iuris transfere potest ąuam ipse habet - nikt nie może przenieść na inną osobę więcej praw aniżeli sam posiada. Prawidła dokonywania wykładni przepisów prawa głoszą, iż nie można przyjmować, ażeby dany przepis w całości lub w jego części był niepotrzebny czy też sprzeczny z pozostałymi unormowaniami systemu prawa9. Taka dyrektywa dokonywania wykładni ma oczywiste zakotwiczenie w dekodowanej z art. 2 Konstytucji zasadzie racjonalności prawodawcy. Niestety nie da się przeprowadzić takiej wykładni tego przepisu ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, co implikuje
twierdzenie o konieczności interwencji ustawodawcy w tym zakresie10. Może również dojść do sytuacji, w której opiekun faktyczny osoby przebywającej w szpitalu psychiatrycznym wyrazi zgodę na udostępnienie dokumentacji medycznej Rzecznikowi wbrew woli tej osoby. W takim przypadku Rzecznik formalnie uzyska legitymację do zapoznania się z dokumentacją medyczną pacjenta bez jego zgody. W takich przypadkach należy odwoływać się do poczucia odpowiedzialności Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, a także kreowania właściwych postaw przez ich zwierzchników. Taki konflikt - w moim przekonaniu - należałoby rozstrzygnąć mając na uwadze przede wszystkim okoliczność, iż to pacjent jest podmiotem, uprawnionym do udzielenia upoważnienia do udostępnienia jego dotyczącej dokumentacji medycznej, nadto trzeba mieć na uwadze całokształt uprawnień opiekuna faktycznego, które są bardziej niż wąskie11. Jeszcze raz podkreślić należy, iż powołany przepis ustawy o ochronie zdrowia psychicznego powinien zostać zmieniony lub uchylony.
   Podsumowując moje uwagi na kanwie artykułu Bartłomieja Kmieciaka przede wszystkim należy postulować szerszy wieloaspektowy dyskurs dotyczący instytucji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, a szerzej rzecz ujmując - przestrzegania praw pacjenta takiego szpitala. Jednakże - co należy podkreślić - już samo poruszenie tej tematyki przez Autora jest niezmiernie ważne. Z niektórymi tezami prezentowanymi w polemice nie mogę się zgodzić, jednakże - co
podkreślałem na początku mojej wypowiedzi - w wielu aspektach stanowisko B. Kmieciaka i moje są swoiście komplementarne, przy czym ukazują inny punkt widzenia na dany problem. Na zakończenie podsumowania moich uwag pokuszę się o refleksję natury ogólnej, iż nie sposób przecenić pozytywnych efektów działalności Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, jeżeli postępuje on w ramach przyznanych mu uprawnień, w dobrze pojętym interesie pacjenta, a jego postawa nie jest ex definitione nastawiona na konfrontacje z personelem szpitala psychiatrycznego. Ombudsman pacjenta szpitala psychiatrycznego jest stosunkowo młodą instytucją w systemie prawa i należy mieć nadzieję, że z upływem czasu postępowanie Rzeczników będzie coraz bardziej profesjonalne. Nie ulega wątpliwości, iż do tego może przyczynić się również wymiana poglądów na łamach „Prawa i Medycyny".

Ten artykuł jest opublikowany w całości. 


1 B. Kmieciak, Psychiatryczny ombudsman - Polemika z artykułem J. Ciechorskiego „Regulacje dotyczące Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - analiza krytyczna", PiM 3/2015, s. 84 - 101.

2 Tekst jedn. Dz. U. Z 2014 r., poz. 1648 ze zm.

3 Pomijam w tym miejscu zagadnienie przeprowadzenia właściwej subsumpcji stanu faktycznego pod właściwą normę prawną, co stanowi jedno z najtrudniejszych problemów stosowania prawa.

4 Tekst jedn. Dz. U. z 2016r., poz. 186.

5 Odpowiednikiem tych uprawnień są obowiązki nałożone na lekarzy w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, czy pielęgniarki w ustawie o zawodach pielęgniarki i położnej.

6 Jako przykład można wskazać art. 22 ust. 2c, który z jednej strony wskazuje na brak możliwości wyrażenia przez osobę zgody lub stosunku wobec przyjęcia do szpitala psychiatrycznego, a jednocześnie wymaga sprzeciwiania się przez nią temu przyjęciu. Przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego były przedmiotem wnikliwej analizy dr hab. n. med. R. Pudlo w referacie pt. „Przyjęcie bez zgody w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego - więcej jasności czy niejasności?", wygłoszonym na VIII Międzynarodowym Kongresie. Psychiatria Medforum, Wisła 11 - 13 grudnia 2014 r.

7 Niewątpliwie luki w prawie stanowią istotny problem w stosowaniu przepisów ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, zwłaszcza że jej regulacje dotyczą najistotniejszych wartości mających zakotwiczenie w Konstytucji. Jednakże porównywalnym problemem jest sui generis nadregulacja pewnych kwestii występująca w szczególności w przepisach wykonawczych do tej ustawy. Owa nadregulacja często sprowadza się do
wykroczenia przez Ministra Zdrowia poza przyznane mu w delegacji ustawowej uprawnienia, co traktować trzeba jako naruszenie art. 92 ust. 1 Konstytucji.

8 Wydaje się, że bardziej właściwie byłoby powołanie się na przepis art. 23 ust. 3 in fine ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, w którym nałożono na lekarza obowiązek udzielenia informacji osobie przyjmowanej bez zgody do szpitala psychiatrycznego o przysługującej jej prawach. Regulacja ta wprost dotyczy praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, powołane zaś przez B. Kmieciaka odnosi się do każdego pacjenta, nie tylko hospitalizowanego w szpitalu psychiatrycznym.

9 Por. M. Zieliński , Wykładnia prawa. Zasady. Reguły. Wskazówki, Wyd. 1, Warszawa 2002 r., s. 102.

10 Aczkolwiek możliwa jest wykładnia tego przepisu zakładająca, iż ma on zastosowanie wyłącznie w przypadkach, gdy brak jest możliwości uzyskania stanowiska pacjenta w sprawie udostępnienia dokumentacji Rzecznikowi, a nikt inny nie może wyrazić na to zgody. Wydaje się, że takie rozumienie omawianego przepisu znajduje oparcie w wykładni systemowej uprawnień opiekuna faktycznego, podmiotów uprawnionych do wyrażania zgody ze skutkiem dla pacjenta. Jednakże proponowanej interpretacji art. 10b ust. 4 pkt 3 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego można zarzucić, iż wprowadza ograniczenie w uprawnieniach Rzecznika nieprzewidziane w przepisach.

11 Opiekun faktyczny jest bowiem uprawniony wyłącznie do wyrażenia zgody na badanie osoby, którą się zajmuje - art. 32 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Jednocześnie badanie to nie może być wykonane poprzez naruszenie integralności ciała osoby będącej pod faktyczną opieką. Analizy przysługujących opiekunowi faktycznemu kompetencji dokonał P. Konieczniak w artykule „Status prawny opiekuna faktycznego w prawie medycznym", PiM 2/2014, s. 67 - 90. Autor ten trafnie zauważa, że „Instytucja opiekuna faktycznego w polskim prawie medycznym istnieje od 64 lat, ale nie była poddana całościowej analizie, a przez komentatorów jest referowana tylko zdawkowo (niekiedy przez proste zacytowanie przepisów ustawy) i rzadko spotyka się z krytyką." Ibidem, s. 67.

Prawo i Medycyna nr 63 / 23-01-2017, 14:03, wyświetleń: 405
drukuj drukuj


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.







Copyright © 2007 - 2012 Prawo i Medycyna. Wszelkie prawa zastrzeżone.