XXII OGÓLNOPOLSKIE SYMPOZJUM KIEROWNICZEJ KADRY MEDYCZNEJ PROFILAKTYKA I ZWALCZANIE ZAKAŻEŃ SZPITALNYCH 2017
Strona główna   Poleć stronę   Kontakt  
e-ISSN 1898-5556
ISSN 1506-8757
  Szukaj    
Postanowienie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 7 marca 2016 r., sygn. I ACa 1830/15

Dla Profesor Marii Janion,
Silnej Mojry i Mentorki nieporównanej,
z okazji jubileuszu
- od wychowanki.


   Z uwagi na fakt, że kodeks rodzinny i opiekuńczy macierzyństwo wywodzi z faktu urodzenia dziecka, transseksualista kobieta/mężczyzna, który urodził dziecko po dokonaniu zmiany płci prawnej, powinien być wpisany do aktu urodzenia dziecka jako jego matka, niezależnie od tego, że zgodnie z art. 619 k.r.o. matką dziecka może być wyłącznie kobieta. Przez wywodzenie macierzyństwa z faktu urodzenia dziecka, ustawodawca łączy niewątpliwie kobiecość z samymi tylko zdolnościami prokreacyjnymi, czy nawet więcej - ze zdolnościami do wydania na świat potomstwa. W takiej sytuacji do aktu urodzenia dziecka, jako jego matka, powinna zostać wpisana osoba o męskiej płci metrykalnej.1
   Przedmiotem orzekania w niniejszej sprawie było ustalenie treści aktu urodzenia dziecka, które przyszło na świat w rezultacie nader nietypowej konfiguracji zdarzeń: rodzicielem dziewczynki jest z punktu widzenia prawa mężczyzna. W krytycznym czasie dysponował już prawomocnym wyrokiem ustalającym płeć jako męską ze względu na zdiagnozowany transseksualizm. Ten sam wyrok zmienił mu personalia na męskie, natomiast z uwagi na brak środków finansowych nie została jeszcze wykonana operacyjna korekta narządów. Pacjent był tylko po mastektomii i w trakcie terapii hormonalnej, którą na pewien czas przerwał z powodu wysoce dolegliwych skutków ubocznych. Mężczyzna ten wszedł w trwały związek z kobietą, padł jednak ofiarą zgwałcenia przez mężczyznę. Postępowanie karne w sprawie zostało umorzone, ponieważ pokrzywdzony nie złożył wniosku o ściganie. Rezultatem zgwałcenia okazała się ciąża. Mężczyzna zdecydował się urodzić dziecko i wychowywać je z pomocą partnerki. Formalnie był już ojcem jednej córki, ponieważ uznał dziecko pozamałżeńskie partnerki. Zyskał też pewną praktykę w opiece nad niemowlęciem, przy czym w tak powstałej rodzinie funkcjonował harmonijnie jako ojciec. Przejęci jego losem lekarze zgodzili się rozwiązać ciążę przez cesarskie cięcie, ażeby oszczędzić pacjentowi dodatkowego urazu psychicznego.2 Gdy dziewczynka się urodziła, powstał problem właściwego ustalenia jej praw stanu cywilnego, bowiem zgodnie z polskim prawem o aktach stanu cywilnego akt urodzenia określa rodziców mianem ojca i matki, przewidując na wpisy odmiennie zatytułowane rubryki. Wskutek urzędniczej konsternacji nietypowym stanem faktycznym dziecko przez ponad rok od chwili narodzin nie miało zarejestrowanych personaliów, sporządzonego aktu urodzenia ani nadanego numeru PESEL. Nie trzeba tłumaczyć, jak było to kłopotliwe. Rodzic bezskutecznie wydeptywał ścieżki w urzędzie, aby jakoś uregulować sytuację dziecka. Urzędnicy proponowali mu „okrężne" rozwiązanie sprawy przez adopcję, co jednak odrzucił jako kompletnie niesatysfakcjonujące i jako fikcję nieprzystającą do faktów.
   Do sądu w tej sprawie wystąpił z wnioskiem Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, sam nie będąc w stanie podjąć żadnej miarodajnej decyzji i zasłaniając się przepisami dotyczącymi stanu cywilnego, które określają jako matkę dziecka - kobietę, a mężczyznę - jako ojca.
   Rozpoznający sprawę w I instancji Sąd Okręgowy nakazał wpisanie rodziciela do aktu urodzenia jako ojca, pod męskimi personaliami, natomiast jako dane matki wpisać żeńskie imiona noszone przezeń poprzednio, tj. przed urzędową korekturą płci. Sąd przychylił się w ten sposób do stanowiska uczestnika postępowania popartego argumentacją, iż w chwili urodzenia dziecka metrykalnie był on mężczyzną.
   Skoro zatem na mocy prawomocnego wyroku sądu został uznany jego status jako mężczyzny, fakt ów zdaniem Sądu powinien być akceptowany również w tym postępowaniu, a treść aktu urodzenia dziecka - być odzwierciedleniem treści dokumentów urzędowych uczestnika. Sąd zarządził również umieszczenie w akcie urodzenia następujących wzmianek dodatkowych: 1) „Sąd [...] prawomocnym wyrokiem z dnia [...] sygn. akt [...] orzekł, że [tu - dawne żeńskie personalia uczestnika] jest mężczyzną. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego we Wrocławiu decyzją z dnia [...] zmienił imiona na [tu - aktualne personalia męskie] oraz: 2) „Zamieszczone w akcie nazwisko matki stanowi nazwisko ojca z chwili urodzenia dziecka, a jej imię wskazane [zostało] przez ojca";
   Udział w sprawie zgłosił Rzecznik Praw Obywatelskich i poparł co do zasady wniosek uczestnika.
   Ustanowiony dla małoletniej kurator podnosił natomiast, że według niego z punktu widzenia interesów dziecka najistotniejsze jest, by w akcie urodzenia w rubryce „matka" została wpisana osoba, która faktycznie dziecko urodziła. Utrzymywał, że w jego ocenie nie ma znaczenia, czy w rubryce „matka" aktu urodzenia zostanie wpisana kobieta, czy mężczyzna. Jednocześnie twierdził, że „niemożliwym jest ze względów natury biologicznej jak i w świetle przepisów prawa, by to mężczyzna urodził dziecko." W związku z tym poddał pod rozwagę Sądu możliwość wznowienia (prawomocnie zakończonego kilka lat wcześniej) postępowania o ustalenie płci uczestnika jako męskiej. Innymi słowy - niedwuznacznie sugerował „cofnięcie" go z powrotem do płci żeńskiej.
   W sprawę wmieszała się również organizacja społeczna znana ze specyficznych metod ingerowania w prywatność osób niebędących jej destynariuszami: Fundacja Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie, działając na podstawie art. 63 k.p.c.,3 złożyła pisemne stanowisko w sprawie i poddała pod rozwagę Sądu trzy rozwiązania zaistniałej sytuacji:
1. wznowienie postępowania w sprawie ustalenia zmiany płci osoby, która urodziła dziecko, celem wpisania tej osoby jako matki,
2. wytoczenie powództwa o ustalenie, którego celem byłoby uzyskanie wyroku ponownie zmieniającego płeć metrykalną na poprzednią u osoby, która urodziła dziecko,
3. uznanie, że rodzice dziecka są nieznani i dokonanie przysposobienia dziecka przez osobę, która je urodziła w roli zgodnej z aktualną płcią męską, czyli ojca.
   Uczestnik sprzeciwił się wznowieniu postępowania w sprawie ustalenia jego płci, ponieważ od pięciu lat funkcjonuje w społeczeństwie jako mężczyzna, a w rodzinie pełni rolę ojca.
   Zdaniem Sądu Okręgowego w akcie urodzenia dziecka należało ujawnić jego stan cywilny w sposób, który pozwoliłby chronić interesy dziecka, a jednocześnie uszanował dążenie uczestnika postępowania, a rodzica dziecka, do bycia mężczyzną. Z tego względu Sąd wpisał go do aktu urodzenia córki jako ojca pod męskimi personaliami. Pozostałe informacje składające się zgodnie z przepisami ustawy o aktach stanu cywilnego oraz rozporządzenia Ministra Spraw wewnętrznych z dnia 29 stycznia 2015 r. w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego (Dz. U. poz. 194) na treść aktu urodzenia dziecka, Sąd wpisał stosując analogię. Stwierdził przy tym, że poprzez zastosowanie analogii najbardziej podobna do rozstrzyganej jest sytuacja dziecka, którego matka jest znana, ale ojcostwa nie ustalono. Poprzez analogię z przepisami art. 89 § 3 kro i art. 61 prawa o aktach stanu cywilnego, do aktu urodzenia dziecka wpisał jako nazwisko matki - obecne nazwisko uczestnika, zaś jako imiona matki - imię wskazane przez uczestnika, tj. poprzednio noszone przezeń imię żeńskie.
Apelację od orzeczenia wniósł Prokurator Okręgowy. W toku postępowania apelacyjnego zostało ponadto ustalone, że ówże prokurator doprowadził do wznowienia prawomocnie zakończonego postępowania o uzgodnienie płci uczestnika.
   Kurator małoletniej przychylił się do wniosku Prokuratury.
   W odpowiedzi na apelację Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka (który przystąpił do sprawy w postępowaniu apelacyjnym) wnieśli o oddalenie apelacji argumentując, że brak jest podstaw do uchylenia postanowienia. W ocenie Rzecznika konsekwencje niesporządzenia aktu urodzenia dziecka pomimo upływu roku od narodzin są zbyt daleko idące, co stanowi rażące naruszenie przepisów prawa, w tym przepisu art 72 Konstytucji RP, który gwarantuje ochronę praw dziecka, a także fundamentalne prawa jednostki takie jak godność (art. 30 Konstytucji) oraz prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego (art. 47 Konstytucji). Zwłoka w wydaniu aktu urodzenia odniesie również poważne skutki społeczne i prawne, bowiem dziecko nie posiada numeru PESEL i nie może uzyskać dokumentu tożsamości potwierdzającego obywatelstwo. Kwestią priorytetową jest więc niezwłoczne sporządzenie aktu urodzenia, który potwierdzałby więź rodzicielską (prawną) między uczestnikiem postępowania a dzieckiem, z poszanowaniem wartości konstytucyjnych oraz życia prywatnego i rodzinnego zarówno uczestnika postępowania, jak jego córki.
   W odpowiedzi na apelację uczestnik postępowania wniósł o jej oddalenie. Następnie zgłosił się do Ośrodka Adopcyjnego informując, że podjął decyzję o zamiarze oddania dziecka do przysposobienia i przed Sądem Rejonowym złożył oświadczenie o wyrażeniu zgody na przysposobienie swego dziecka w przyszłości bez wskazania osoby przysposabiającego.
   Sąd Apelacyjny uznał apelację za uzasadnioną. W konsekwencji nakazał wpisanie w akcie urodzenia dziecka męskich personaliów uczestnika w rubryce „matka", natomiast w rubryce „ojciec" - imienia „Jan" i nazwiska uczestnika oraz adnotacji: "Zamieszczone w akcie nazwisko ojca stanowi nazwisko matki z chwili urodzenia dziecka, a jego imię zostało wskazane przez Sąd".
   Sąd zgodził się z zarzutem Prokuratora Okręgowego, że uprzednia treść aktu urodzenia dziecka była sprzeczna z poczynionymi ustaleniami faktycznymi. Mimo, że znane są dane matki dziecka (czyli wiadomo, kto je urodził), Sąd nie ujawnił ich w akcie urodzenia zgodnie ze stanem faktycznym, a bezpodstawnie dokonał ustalenia ojcostwa, gdy to ojciec dziecka nie jest znany. Przy takich stwierdzeniach nie można zaakceptować przyjętej przez Sąd Okręgowy fikcji, że matka dziecka nie jest znana, a znany jest ojciec.
   Również zasadnie zdaniem Sądu podkreślał w apelacji Prokurator Okręgowy, że „w interesie społecznym pozostaje utrzymanie spójnego systemu prawa rodzinnego, który przede wszystkim chroni nadrzędne interesy dziecka." W postępowaniu tym istotne jest, aby uwzględnić prawo narodzonego dziecka do posiadania aktu urodzenia zgodnie z prawdą genetyczną poprzez prawidłowe wpisanie danych jego matki i ojca.
   Akty stanu cywilnego stanowią wyłączny dowód zdarzeń w nich stwierdzonych (art. 3 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. prawo o aktach stanu cywilnego - Dz. U. poz. 1741 ze zm.), a ich niezgodność z prawdą może być udowodniona jedynie w postępowaniu sądowym. Akty te są dokumentami urzędowymi stanowiącymi dowód tego, co zostało w nich zaświadczone. Mają one zatem szczególną moc dowodową, na podstawie której można określić stan cywilny (pochodzenie) osoby. W prawie pochodzenie może być stwierdzone wyłącznie w akcie stanu cywilnego, jakim jest akt urodzenia.
   Zgodnie z art. 40 pkt 2 u.o.a.s.c. na wniosek osoby zainteresowanej, prokuratora lub kierownika urzędu stanu cywilnego sąd dokonuje w postępowaniu nieprocesowym ustalenia treści aktu urodzenia, jeżeli akt urodzenia nie został sporządzony i nie może go sporządzić kierownik urzędu stanu cywilnego. W rozpatrywanej sprawie Kierownik USC nie sporządził aktu stanu cywilnego, mimo że szpital przesłał kartę urodzenia dziecka, a osoba w niej wskazana jako matka (która urodziła dziecko) zgłosiła się w urzędzie. Z niewyjaśnionych przyczyn odmówił również sporządzenia protokołu zgłoszenia urodzenia (art. 57 u.o.a.s.c.).
   Urodzenie dziecka jest w świetle art. 619 kro jedyną, konieczną i wystarczającą przesłanką ustalenia macierzyństwa. Stanowi także podstawę dla sporządzenia aktu urodzenia oraz determinuje jego treść. Fakt urodzenia dziecka jest w typowej sytuacji społecznej ewidentny, co legło u podstaw zasady mater semper certa est. W zdecydowanej większości przypadków okoliczność macierzyństwa danej kobiety istotnie nie budzi wątpliwości. Macierzyństwo konstytuuje pochodzenie dziecka i stanowi element stanu cywilnego (rodzinnoprawnej sytuacji człowieka) będącego dobrem osobistym człowieka i chronionego prawem podmiotowym. Stan ten jest niepodzielny i w świetle prawa każdy człowiek może mieć tylko jedną matkę i jednego ojca. Dopiero ustalone prawnie macierzyństwo determinuje i daje możliwość dalszych ustaleń w kwestii pokrewieństwa między poszczególnymi osobami. Chodzi tu zarówno o ustalenie pochodzenia od ojca, jak o więź z innymi (dalszymi) krewnymi, w szczególności z dziadkami czy rodzeństwem.
   Trafnie wskazuje w apelacji Prokurator Okręgowy, że w prawie i genealogii uważa się, że dane dziecko (dana osoba) zostało urodzone przez określoną kobietę (matkę) w wyniku poczęcia z określonym mężczyzną (ojcem). W zamierzeniu ustawodawcy rodzicami powinny być osoby, od których ktoś rzeczywiście i bezpośrednio pochodzi. Jako matka do aktu stanu cywilnego wpisywana jest więc kobieta, która urodziła dziecko oraz mężczyzna, z którym matka je poczęła. Znaczenie rzeczywistej, determinowanej biologicznie więzi między dzieckiem a jego matką oraz między dzieckiem a jego ojcem zostało podkreślone w przepisach o macierzyństwie (art. 61 kro) i ojcostwie (art. 62-86 kro.), w tym w przepisach o uznaniu dziecka.
   W rozpatrywanej sprawie bezsporny jest fakt, że uczestnik, mimo iż metrykalnie funkcjonuje obecnie jako mężczyzna (na skutek zmiany płci w jego akcie urodzenia), biologicznie pozostał kobietą, albowiem ...
 

1 Teza zaczerpnięta z uzasadnienia.

2 Te informacje pochodzą z artykułu w tygodniku „Polityka": Tatomama, nr 35 (2973) 27.VIII-2.IX.2014 r. s. 31

3 Art. 63. Organizacje pozarządowe wymienione w artykułach poprzedzających, które nie uczestniczą w sprawie, mogą przedstawiać sądowi istotny dla sprawy pogląd wyrażony w uchwale lub w oświadczeniu ich należycie umocowanych organów.
Prawo i Medycyna nr 65/ 27-02-2017, 11:58, wyświetleń: 509
drukuj drukuj


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.







Copyright © 2007 - 2012 Prawo i Medycyna. Wszelkie prawa zastrzeżone.