Profilaktyka i zwalczanie zakażeń szpitalnych. Warszawa 2016
Strona główna   Poleć stronę   Kontakt  
ISSN 1898-5556
  Szukaj    
Praktyka sądowa w sprawach cywilnych o zakażenia szpitalne (dowodzenie przesłanek odpowiedzalności oraz roszczenia przysługujące pacjentowi) - CZĘŚĆ II

Materiały z Konferencji Naukowo-Szkoleniowej "Zakażenia szpitalne - aspekty prawne, ubezpieczeniowe i 'wizerunkowe'", Warszawa, 26-27 lutego 2009 r. 

  Odszkodowanie i zadośćuczynienie pieniężne za szkody wyrządzone zakażeniami szpitalnymi

  1. Obecnie kilka uwag należy poświęcić temu, co może być przedmiotem żądań zgłaszanych przez pacjentów w związku z zakażeniami szpitalnymi. Z uwagi na charakter takich zakażeń, ich nastąpienie zwykle wiąże się z naruszeniem dóbr osobistych pacjenta - z wywołaniem rozstroju zdrowia, uszkodzenia ciała, czy z naruszeniem integralności cielesnej. Jak wynika z treści art. 24 k.c., podmiot prawa może w takiej sytuacji żądać ochrony w trzech różnych sferach.
 
W zakresie ochrony niemajątkowej pacjent może domagać się złożenia przez szpital oświadczenia w określonej formie i o określonej treści (np. przeproszenia). W sferze ochrony majątkowej przysługuje mu roszczenie o naprawienie szkody majątkowej przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej lub przez przywrócenie stanu poprzedniego (tzw. restytucję naturalną). Jeśli zaś taka restytucja jest niemożliwa, nadmiernie utrudniona lub nadmiernie kosztowna (co jest częste w przypadku szkód medycznych) pacjent może żądać wyłącznie zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej, obliczonej jako różnica między hipotetycznym stanem majątku poszkodowanego, który istniałby w razie niezajścia zdarzenia szkodzącego i rzeczywistym stanem majątku pacjenta po zajściu tego zdarzenia. Trzecią grupę roszczeń, przysługujących pacjentowi w ramach tzw. ochrony pośredniej, stanowią uregulowane w art. 445 i art. 448 k.c. roszczenia o zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub o zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez pacjenta cel społeczny[1].
 
Zwykle z największym obciążeniem finansowym wiąże się dla zakładu opieki zdrowotnej skuteczne żądanie spełnienia świadczeń z zakresu ochrony majątkowej i pośredniej; ich realizacja następuje bowiem drogą zapłaty kwoty pieniężnej lub doprowadzenia do (niejednokrotnie kosztownej) restytucji naturalnej. Nie można jednak pomijać, że także wymienione jako pierwsze roszczenie o złożenie oświadczenia (np. publicznego przeproszenia), mimo że nie przydaje pacjentowi żadnych profitów o charakterze majątkowym, dla podmiotu zobowiązanego może wiązać się z koniecznością poniesienia np. kosztów publikacji lub dokonania ogłoszenia w środkach masowego przekazu.
 
Zakres obowiązku naprawienia szkody majątkowej, określony w art. 361 § 2 k.c., obejmuje poniesione przez poszkodowanego straty oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. W przypadku tzw. spraw medycznych (w tym - spraw związanych z zakażeniami szpitalnymi) szkody te obejmują zwykle zarobek utracony przez pacjenta w związku z zakażeniem chorobą, poniesione usprawiedliwione koszty leczenia i opieki, koszty specjalnej diety. Zgodnie z przyjętą w tej materii tzw. zasadą kompensacji szkody, kwoty należne poszkodowanym nie mogą być wyższe od poniesionego uszczerbku majątkowego. Inaczej mówiąc, odszkodowanie powinno jedynie wyrównać uszczerbek, natomiast poszkodowany nie może bezpodstawnie wzbogacić się w związku z naprawieniem wyrządzonej mu szkody. Ponieważ szkoda jest jedną z przesłanek przypisania odpowiedzialności zakładowi opieki zdrowotnej, pacjent dochodząc jej naprawienia musi udowodnić (np. rachunkami), jakiej wysokości uszczerbek został mu wyrządzony. W pewnym zakresie (np. wykazania kosztu przejazdów do szpitala, kosztów specjalnej diety) może ponadto odwołać się do instytucji uregulowanej w art. 322 k.p.c. Stosownie do treści tego przepisu, „Jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy".
 
Skoro wysokość odszkodowania jest uzależniona od tego, jak dużego uszczerbku pacjent doznał w związku z zajściem zdarzenia szkodzącego, a uszczerbek ten (utracone wynagrodzenie, kwoty spożytkowane na specjalne wyżywienie, dodatkową opiekę itd.) niejednokrotnie jest pochodną majętności pacjenta, także kwota odszkodowania zwykle pozostaje w pewnej relacji do stopnia zamożności poszkodowanego. Analiza spraw medycznych pozwala wnosić, że w warunkach polskich kwoty odszkodowań zwykle nie są bardzo wysokie, zwłaszcza w porównaniu z kwotami zasądzanymi tytułem zadośćuczynienia za krzywdę. Z jednej strony bowiem rzadko ma miejsce rzeczywiście duży uszczerbek majątkowy, a z drugiej strony surowe reguły dowodzenia wysokości szkody majątkowej powodują, że pacjentowi może nie udać się wykazać szkody nawet w tej wysokości, która rzeczywiście została przez niego poniesiona.

  2. Odmiennie kształtuje się sprawa wysokości kwot zasądzanych tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę, czyli za doznane przez poszkodowanego cierpienia psychiczne i ból fizyczny. Wprawdzie sam model ustalania tej wysokości jest zbieżny z obliczeniem należnego odszkodowania, kwota zadośćuczynienia zasadniczo powinna bowiem odpowiadać wielkości krzywdy. Jednak zbieżność mechanizmu nie zapewnia tu współmierności wyników obliczeń. Nie można bowiem pominąć, że w odróżnieniu od szkody majątkowej, której wielkość da się wyrazić kwotą pieniężną, krzywda nie jest „mierzalna", wymierna w pieniądzu. W konsekwencji, w porównaniu z ustalaniem wysokości odszkodowania, ściśle odnoszonym do wysokości szkody majątkowej, wysokość zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę jest określana w sposób znacznie bardziej elastyczny i ocenny. Nie jest bowiem możliwe ścisłe „przeliczenie" bólu i cierpienia na dopasowaną do nich kwotę pieniężną.
 
Praktyka orzecznicza wskazuje, że w kategorii spraw, w których pacjent doznaje uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, kwoty zadośćuczynienia są najwyższe - stosownie do wielkości krzywd, doznawanych przez poszkodowanych[2]. Niejednokrotnie sumy zasądzane z tego tytułu stanowią wielokrotność kwot należnego odszkodowania.
 
Oprócz wspomnianej wyżej elastyczności w określaniu kwot zadośćuczynienia, na dysproporcję w wysokości sum zasądzanych pacjentom tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia mogą wpływać dwa dodatkowe czynniki. Po pierwsze, zasadniczą funkcją odszkodowania jest kompensacja (wyrównanie) wyrządzonej poszkodowanemu szkody majątkowej. Natomiast funkcji zadośćuczynienia nie wyczerpuje kompensacja krzywdy. Środek ten może mieć także znaczenie represyjne, a w związku z tym - zasądzona kwota może wykraczać poza granice wyznaczone „rozmiarem" krzywdy[3]. Po drugie, zadośćuczynienie nie jest lub jest w relatywnie niewielkim stopniu zależne od sytuacji majątkowej pokrzywdzonego, stopnia jego zamożności, wysokości zarobków itd. Osoby o różnej pozycji majątkowej w zbliżonych sytuacjach cierpią bowiem tak samo. Nawet w razie wyrządzenia krzywdy osobie bardzo ubogiej należy więc liczyć się z możliwością obowiązku zapłaty dużych kwot tytułem zadośćuczynienia za krzywdę.
 
W dziedzinie spraw medycznych na wysokość zadośćuczynienia wpływają następujące okoliczności, świadczące o rozmiarze krzywdy pacjenta: trwałość (nieusuwalność) skutków choroby, długotrwałość cierpień, intensywność bólu, związane z hospitalizacją poczucie odizolowania od rodziny i swego środowiska życiowego, stan przygnębienia wynikający z niepewności wyleczenia, konieczność poddania się wynikającym z choroby reżimom zachowania (sposobu spędzania czasu, diety), stany depresyjne, utrata radości życia związana z np. kalectwem, z nieodwracalnymi lub długotrwałymi skutkami dolegliwości zdrowotnych itd. Na ostateczny rozmiar wyrządzonej krzywdy może także wpłynąć sposób późniejszego zachowania się podmiotu odpowiedzialnego: otoczenie chorego opieką, zapewnienie poczucia bezpieczeństwa i gotowości pomocy albo przeciwnie - zignorowanie pacjenta, pozostawienie go bez opieki itd. Zauważyć należy, że przemijający charakter rozstroju zdrowia doznanego wskutek zakażenia chorobą nie pozbawia pacjenta możliwości żądania zadośćuczynienia - choć może wpłynąć na wysokość zasądzonej kwoty.

  3. Opisane wcześniej cechy zadośćuczynienia, a zwłaszcza elastyczny sposób określania jego wysokości i relatywnie wysokie sumy zasądzane w związku z naruszeniem najcenniejszych dóbr osobistych człowieka (zdrowia, integralności cielesnej) powodują, że w sprawach medycznych żądanie zapłaty zadośćuczynienia jest niejednokrotnie najistotniejszym z żądań zgłaszanych przez pacjentów. Ponieważ obie regulacje, na podstawie których można domagać się zadośćuczynienia (art. 445 i art. 448 k.c.) umiejscowione są wśród przepisów o czynach niedozwolonych, za bezsporne przyjmuje się, że w reżimie odpowiedzialności deliktowej można dochodzić zarówno naprawienia szkody majątkowej, jak i krzywdy.
 
W związku ze wspomnianym wcześniej rozszerzaniem się w sprawach medycznych sfery odpowiedzialności kontraktowej powstaje jednak pytanie, czy taka sama paleta roszczeń przysługuje pacjentowi w razie niewykonania przez szpital łączącego go z pacjentem zobowiązania. Inaczej mówiąc, czy w razie dochodzenia naprawienia szkody wyrządzonej nie czynem niedozwolonym (czyli nie w reżimie deliktowym), lecz wskutek niewykonania zobowiązania wynikającego z innych źródeł (zwykle - z umowy), pacjent oprócz kompensacji uszczerbku majątkowego może również żądać zadośćuczynienia za krzywdę. Nawiązując do wyjaśnianych wcześniej zasad dowodzenia warto zauważyć, że dochodzenie naprawienia szkody majątkowej w ramach odpowiedzialności kontraktowej jest dla pacjenta bardziej atrakcyjne z powodu korzystnego rozkładu ciężaru dowodu. Pacjent nie musi bowiem udowadniać, że do powstania uszczerbku doszło wskutek zawinionego zachowania się zakładu opieki zdrowotnej; jak wyżej wspomniano, to na szpitalu ciąży dowód tego, że „niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które dłużnik (szpital - dop. B.J.) odpowiedzialności nie ponosi" (art. 471 k.c.).
 
Sporny charakter tego zagadnienia uwidocznił się zwłaszcza na tle głośnej sprawy odpowiedzialności jednego z wykonawców protez ortopedycznych za nienależyte wykonanie protez dla osoby dotkniętej niedowładem kończyn[4]. Niedopasowanie tego produktu do potrzeb klientki spowodowało obrzęki na nogach, ból i poczucie rozczarowania brakiem poprawy swej sytuacji życiowej, które przez Sąd Najwyższy zostały ocenione jako krzywda. Powódka zażądała jednak nie tylko naprawienia (w reżimie kontraktowym) szkody majątkowej wynikłej z nienależytego wykonania zobowiązania, lecz również zasądzenia zadośćuczynienia za krzywdę wywołaną naruszeniem jej dóbr osobistych.
  Podjęta na kanwie orzeczenia Sądu Najwyższego dyskusja o możliwości dochodzenia zadośćuczynienia w razie kontraktowej odpowiedzialności szpitala, uwidoczniła istnienie szeregu poważnych, nadal nierozstrzygniętych kwestii
[5]. Uwzględniając jednak proponowane rozwiązania tego problemu nietrudno dostrzec, że w teorii prawa różnymi drogami podąża się w kierunku dopuszczającym możliwość takiej kumulacji roszczeń[6]. Przewiduje ją także projektowany art. 24 nowego kodeksu cywilnego. Zaaprobowanie takiego rozwiązania (obecnie w drodze skomplikowanych zabiegów interpretacyjnych, a w przyszłości prawdopodobnie wprost w postaci normatywnej) będzie prowadziło do zwiększenia się sfery potencjalnej odpowiedzialności zakładów opieki zdrowotnej za szkody wyrządzone w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania szpitala.

  Przedawnienie roszczeń

  1. Przedawnienie roszczeń to taka instytucja prawa cywilnego, która z upływem czasu (terminu przedawnienia wynoszącego co do zasady 10 lat lub 3 lata) wiąże osłabienie ochrony cywilnoprawnych roszczeń majątkowych, dochodzonych na drodze sądowej przez wierzyciela przeciwko dłużnikowi. W razie powołania się dłużnika na upływ terminu przedawnienia (tzn. w razie podniesienia zarzutu przedawnienia) Sąd odmawia ochrony roszczeniu wierzyciela, oddalając wytoczone przezeń powództwo - chyba że uzna, iż podniesienie zarzutu przedawnienia stanowi nadużycie prawa podmiotowego (art. 5 k.c.). Typowym przykładem takiego nadużycia może być sytuacja, w której dłużnik prośbami i obietnicami dobrowolnego spełnienia świadczenia odwodzi wierzyciela od zamiaru wystąpienia na drogę postępowania sądowego, z premedytacją dążąc do tego, aby upłynął termin przedawnienia, a następnie doczekawszy się upływu tego terminu oświadcza wierzycielowi, że świadczenia nie spełni. W razie uznania, że dłużnik podnosząc zarzut przedawnienia nadużył prawa podmiotowego, Sąd, mimo upływu terminu przedawnienia, zasądza należne wierzycielowi świadczenie.
 
Jak wcześniej wspomniano, w przypadku naruszenia dóbr osobistych możliwe jest zgłoszenie żądań, należących do trzech sfer ochrony: niemajątkowej (np. przeproszenia - art. 24 § 1 k.c.), majątkowej (naprawienia uszczerbku majątkowego przez przywrócenie stanu poprzedniego lub zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej - art. 415 i nast.) oraz „pośredniej" (zapłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny - art. 445 i 448 k.c.). Ponieważ przedmiotem przedawnienia są cywilnoprawne roszczenia majątkowe, trzeba przyjąć, że z uwagi na swój niemajątkowy charakter nie przedawniają się roszczenia z pierwszej z wymienionych wyżej sfer ochrony. Natomiast przedawnieniu ulegają roszczenia wymienione w grupie drugiej i trzeciej.

  2. Zagadnienie przedawnienia roszczeń było w kontekście tzw. spraw medycznych analizowane najszerzej w związku z odpowiedzialnością za szkodę wyrządzoną pacjentowi czynem niedozwolonym; tej problematyce zostaną więc poświęcone dalsze uwagi niniejszego szkicu.
 
Od 1 stycznia 1965 roku, czyli od wejścia w życie Kodeksu cywilnego do 10 sierpnia 2007 roku termin przedawnienia roszczeń o naprawienie wyrządzonej deliktem szkody majątkowej i krzywdy był unormowany w art. 442 k.c., stosownie do którego „Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. § 2. Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dziesięciu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia".
 
Z punktu widzenia spraw medycznych kwestia wyrządzenia szkody w wyniku występku lub zbrodni ma marginalne znaczenie i może być pominięta w dalszej analizie. Natomiast podstawowe znaczenie należy wiązać z regulacją zawartą w paragrafie 1 tego artykułu, wprowadzającą szczególny sposób określania terminu przedawnienia roszczeń. Upływ tego terminu następował, jeśli minęły trzy lata od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Bez względu na to, czy pacjent uzyskał informację o tych dwu okolicznościach, „w każdym wypadku" (art. 442 § 1 zd. 2 k.c.) przedawnienie roszczenia następowało z upływem dziesięciu lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę.
 
Unormowanie to dobrze spełniało swą funkcję w odniesieniu do naprawienia szkód na mieniu. Zwykle fakt powstania i wielkości takiej szkody był bowiem znany bezpośrednio po zajściu zdarzenia szkodzącego. W sposób bardziej skomplikowany kształtowała się natomiast sytuacja szkód na osobie. Mogły one bowiem ujawnić się nawet wiele lat po oddziaływaniu czynnika szkodzącego albo też ujawniać się sukcesywnie na przestrzeni długiego okresu czasu, niejednokrotnie dłuższego niż 10-letni termin, który w świetle przytoczonego wyżej art. 442 k.c. „w każdym wypadku" powodował przedawnienie roszczeń deliktowych.
 
W praktyce orzeczniczej znane były przypadki powstawania szkód np. popromiennych lub powodowanych chorobową reakcją organizmu na szczepienia wieku dziecięcego. Późne ujawnienie się takiej szkody stawiało poszkodowanego w bardzo trudnej sytuacji procesowej, bowiem już w chwili, w której dowiadywał się o zaistnieniu szkody na osobie, powstające po jego stronie roszczenia o naprawienie szkody niejako natychmiast ulegały przedawnieniu (stawały się przedawnione). Strona obowiązana do zapłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia broniąc się przed odpowiedzialnością mogła więc podnieść (i zazwyczaj podnosiła) zarzut przedawnienia. To z kolei lokowało pacjenta w pozycji osoby, która jedyną nadzieję mogła pokładać w uznaniu przez Sąd, że podniesienie zarzutu przedawnienia stanowiło nadużycie prawa podmiotowego przez dłużnika, czyli stronę odpowiedzialną za powstanie szkody. W innym przypadku powództwo pacjenta podlegało oddaleniu.

  3. Krytyka stosowania art. 442 k.c. w sferze szkód na osobie doprowadziła (wskutek uznania za niekonstytucyjny paragrafu 1 tej regulacji)[7] do uchylenia art. 442 k.c. i wprowadzenia z dniem 10 sierpnia 2007 roku art. 4421 k.c. Powtarza on dwa pierwsze paragrafy uchylonego art. 442 k.c., a ponadto zawiera dwa nowe unormowania, stosownie do których „§ 3. W razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. § 4. Przedawnienie roszczeń osoby małoletniej o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania przez nią pełnoletniości".
 
Analiza treści art. 4421 § 3 k.c. prowadzi do wniosku, że w przypadku wyrządzenia szkody na osobie (uszkodzenia ciała, wywołania rozstroju zdrowia), poszkodowany chcąc być pewnym uzyskania ochrony prawnej musi wystąpić z powództwem nie później niż z upływem trzech lat od dnia, w którym dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (np. uzyskał informację o zakażeniu go chorobą, a jednocześnie dowiedział się o podmiocie, na którym ciąży obowiązek naprawienia szkody). W porównaniu z poprzednią regulacją, podstawowa różnica polega na tym, że nie istnieje obecnie żaden graniczny termin ujawnienia się szkody na osobie. Nawet jeśli schorzenie da o sobie znać 20, 30 lub 50 lat po zdarzeniu, z którego wynika odpowiedzialność zakładu opieki zdrowotnej, podmiot ten może być zobowiązany do naprawienia zaistniałej szkody.
 
W związku z tym zaakcentowania wymaga kilka kwestii. 
  Po pierwsze, w materii szkód spowodowanych zakażeniami szpitalnymi poprzestanie w art. 4421 § 3 k.c. na określeniu dwu zdarzeń, wyznaczających początek biegu terminu przedawnienia (dowiedzenia się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia) pozwoli na uniknięcie dotychczasowych trudności, związanych z określeniem momentu zajścia „zdarzenia, wyrządzającego szkodę" (czyli zakażenia chorobą). Nie oznacza to jednak całkowitego uproszczenia oceny, czy doszło do upływu terminu przedawnienia[8]. Praktyka wskazuje bowiem, że zajście obu tych zdarzeń było w orzecznictwie oceniane dość elastycznie. Przyjmowano np., że podanie w dokumentacji medycznej rozpoznania nazwy choroby po łacinie nie oznacza, iż przedstawicielka ustawowa zakażonego chorobą dziecka dowiedziała się o szkodzie wyrządzonej zakażeniem, a w związku z tym, że rozpoczął bieg trzyletni termin, o którym była mowa w art. 442 § 1 k.c. (obecnie w art. 4421 § 3 k.c.)[9]. Z kolei, co dotyczy określenia „osoby obowiązanej do naprawienia szkody", uznano, że jeśli pacjent z powodu braku orientacji w przekształceniach służby zdrowia wytoczył powództwo przeciwko niewłaściwemu podmiotowi, nie można przyjąć, iż uchybił trzyletniemu terminowi liczonemu „od chwili dowiedzenia się o osobie obowiązanej do naprawienia szkody"[10]. Gdyby w orzecznictwie została podtrzymana tak elastyczna wykładnia przesłanek stosowania art. 4421 §3 k.c., zawodne mogłyby się okazać szacunki podmiotu zobowiązanego do naprawienia szkody w kwestii tego, czy upłynął już termin przedawnienia roszczeń o odszkodowanie związane z zakażeniem. Podmiot pozwany w sprawie medycznej powinno to skłaniać do uwagi i wnikliwości w analizie okoliczności sprawy. Aktywność ograniczona do podniesienia zarzutu przedawnienia może bowiem nie prowadzić do oddalenia powództwa wytoczonego przez pacjenta przeciwko szpitalowi. 
  Po drugie, kwestią odrębną od wydłużenia terminu ochrony jest to, czy pacjent będzie w stanie udowodnić, że powstała po latach szkoda na osobie jest następstwem zdarzenia (np. zakażenia chorobą), z którym powinna być wiązana odpowiedzialność konkretnego szpitala. Powstaje bowiem ryzyko tego, że brak środków dowodowych utrudni lub uniemożliwi skuteczne dochodzenie przez pacjenta naprawienia wyrządzonej mu szkody. W związku z tym niezbędne wydaje się wprowadzenie nowych regulacji dotyczących dokumentacji medycznej, uwzględniających potrzebę dłuższego przechowywania tej dokumentacji, stanowiącej zwykle bardzo istotny element materiału sprawy i źródło cennych informacji o okolicznościach udzielenia pacjentowi pomocy lekarskiej.
  Po trzecie, możliwość domagania się kompensacji szkody na osobie nawet kilkadziesiąt lat po zdarzeniu, z którym wiązana jest odpowiedzialność szpitala, doprowadzi prawdopodobnie do zmiany szacowanego przez ubezpieczycieli ryzyka, a w związku z tym może wpłynąć na wysokość składek, uiszczanych przez zakłady opieki zdrowotnej stosownie do treści umów ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej szpitali.

  Zakończenie

  Specyfika spraw cywilnych o naprawienie szkód wyrządzanych pacjentom w związku z zakażeniami szpitalnymi uwidacznia się w kilku sferach.
 
Pierwszą z nich jest dowodzenie przez poszkodowanego przesłanek odpowiedzialności (najczęściej odpowiedzialności deliktowej) zakładu opieki zdrowotnej. Charakterystyczną cechą postępowania dowodowego jest tu częste korzystanie przez Sąd z domniemań faktycznych, za pomocą których ustalane jest to, czy do zarażenia doszło w pozwanym szpitalu i czy powstała po stronie pacjenta szkoda była wynikiem zawinionego zachowania się organów zakładu opieki zdrowotnej (art. 416 k.c.) lub osób, którym powierzono wykonywanie czynności medycznych (art. 430 k.c.).
 
Drugim typowym dla tych spraw elementem jest wypracowanie (m.in. z uwagi na liczebność postępowań i zbliżone okoliczności wyrządzenia szkody) kryteriów, które uwzględniane są w ocenie rozmiaru krzywdy doznanej przez pacjenta i które wpływają na określenie kwoty należnego mu zadośćuczynienia. Dostrzegalny w orzecznictwie wzrost sum zasądzanych z tego tytułu wiąże się z przekonaniem o szczególnej wartości życia i zdrowia człowieka.
 
Na tle tego przekonania dobitnie rysuje się negatywna ocena doprowadzenia przez placówkę opieki zdrowotnej do zakażenia chorobą, zaprzeczającego leczniczemu celowi, z którym pacjent wiązał swój pobyt w szpitalu. Trudno zatem dziwić się, że zderzenie towarzyszącego pacjentowi oczekiwania pomocy z pogorszeniem stanu zdrowia w związku z zakażeniem, niejednokrotnie skutkuje dążeniem chorego do uzyskania kompensacji szkody drogą dochodzenia - także na drodze sądowej - wszystkich roszczeń, przewidywanych przepisami prawa cywilnego w systemie deliktowej lub kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej.

                                 Dr n. prawn. Beata Janiszewska
                                 adiunkt w Instytucie Prawa Cywilnego
                                 Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego


[1] Odrębnego (pominiętego tu) omówienia wymagałoby przewidywane w art. 19a ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (tekst jedn. z 2007, nr 14, poz. 89 ze zm.) zadośćuczynienie za zawinione naruszenie praw pacjenta.
[2] W analizowanych przeze mnie sprawach kwoty zasądzane w związku z zakażeniem żółtaczką typu B wynosiły około 20 000 złotych, a w razie powikłań (często związanych ze współistnieniem innego schorzenia, będącego przyczyną hospitalizacji), utrzymywania się skutków zapalenia wątroby oraz w razie zakażenia dziecka, kwoty te wynosiły od 30 000 do 35 000 złotych (więcej w tej kwestii w opracowaniu „Aktualne zagadnienia procesów lekarskich (przegląd orzecznictwa)", Prawo i Medycyna 2004, nr 1, s. 49-53). W jednej ze spraw na rzecz małoletniego powoda zasądzono 40 000 złotych, przy czym powództwo zostało uwzględnione wyłącznie w zakresie zadośćuczynienia (B. Janiszewska, Zadośćuczynienie za krzywdę w sprawach medycznych, Prawo i Medycyna 2005, nr 2, s. 106).
[3] Niejednokrotnie dzieje się tak w tzw. sprawach prasowych, czyli w razie naruszenia dóbr osobistych drogą przekazu medialnego. Kwota zadośćuczynienia może w tym przypadku spełniać nie tylko funkcję skompensowania krzywdy doznanej przez osobę dotkniętą naruszeniem, lecz także zniechęcenia np. pisma, telewizji do kolejnych aktów wkraczania w sferę dóbr osobistych podmiotów prawa. Za środek pełniący funkcję represyjną uważana jest także (zwłaszcza) zapłata na podstawie art. 448 k.c. odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (dom dziecka, szpital, fundację).
[4] Wyrok SN z 17 grudnia 2004 r., II CK 300/04 (LEX nr 146416, OSP 2006/2/20), w którego tezie stwierdzono, że „1. W razie gdy roszczenie oparte jest na art. 471 k.c., to w zasadzie brak podstaw dla przyznania wierzycielowi zadośćuczynienia za doznaną krzywdzę niemajątkową. 2. Jeżeli sprzedawca wadliwego aparatu ortopedycznego nie usuwa niezwłocznie jego wadliwości, a kolejne próby jego naprawy nie przywracają temu urządzeniu właściwej jakości, narażając jednocześnie człowieka dotkniętego kalectwem na dodatkowy wysiłek i poważane cierpienia, takie zachowanie sprzedawcy wypełnia znamiona czynu niedozwolonego. Sprzedawca, postępując w ten sposób, nie tylko bowiem nienależycie wykonał swój obowiązek wynikający z umowy, ale jego zachowanie jest sprzeczne z przepisami prawa regulującymi prawa pacjenta oraz z zasadami współżycia społecznego. Za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego można bowiem uznać takie zachowanie, które wbrew oczekiwaniom osoby dotkniętej kalectwem, płacącej za dostarczony jej aparat ortopedyczny, pogarsza jej sytuację i naraża ją na cierpienia fizyczne i niekorzystne przeżycia psychiczne".
[5] Powołane orzeczenie Sądu było wielokrotnie glosowane i komentowane w trakcie dyskusji seminaryjnych. Glosami opatrzyli je M. Nesterowicz (OSP 2006, nr 2, poz. 20), J. Jastrzębski (Przegląd Sądowy 2006, nr 9, s. 161 i nast.), K. Osajda (Przegląd Sądowy 2006, nr 9, s. 171 i nast.), K. Warzecha (Palestra 2007, nr 1-2, s. 324 i nast.), M. Ciemiński (Przegląd Sądowy 2007, nr 3, s. 151 i nast.), P. Sobolewski (Monitor Prawniczy 2007, nr 24, s. 1386 i nast.) oraz W. Borysiak (Palestra 2008, nr 1-2, s. 292 i nast.).
[6] W tej kwestii zwłaszcza K. Osajda, op. cit.
[7] W wyroku z 1 września 2006 r., SK 14/05 (OTK-A 2006/8/97) Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że „1. Art. 442 § 1 zdanie drugie ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 ze zm.) przez to, że pozbawia pokrzywdzonego dochodzenia odszkodowania za szkodę na osobie, która ujawniła się po upływie lat dziesięciu od wystąpienia zdarzenia wyrządzającego szkodę, jest niezgodny z art. 2 i art. 77 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. 2. Art. 442 § 1 zdanie drugie ustawy powołanej w punkcie 1 nie jest niezgodny z art. 32, art. 37 i art. 45 Konstytucji". Badanie konstytucyjności art. 442 § 1 k.c. nastąpiło w związku ze skargą konstytucyjną mężczyzny, który twierdził, że w trakcie zasadniczej służby wojskowej, odbywanej w stacji zakłóceń radiolokacyjnych, doznał napromieniowania, powodującego znaczny uszczerbek na zdrowiu (skutkujący np. złamaniem mostka).Powództwo w sprawie cywilnej zostało wytoczone około 17 lat po zakończeniu służby wojskowej. Sąd I instancji oddalił je z uwagi na, jak stwierdzono, brak faktycznych i prawnych podstaw, natomiast Sąd II instancji wskazał na to, że powództwo podlegało oddaleniu już z uwagi na fakt niewątpliwego upływu terminu przedawnienia dochodzonych roszczeń. Po przegraniu sporu cywilnego, powód wystąpił ze skargą konstytucyjną, której rozpoznanie zaowocowało wydaniem powołanego wyżej wyroku.
[8] W czasie obowiązywania art. 442 k.c. niejednokrotnie duże problemy stwarzało ustalenie, kiedy (np. w czasie którego z kilku pobytów pacjenta w szpitalu) miało miejsce zdarzenie wyrządzające mu szkodę (np. zarażenie chorobą).
[9] Wyrok SA w Warszawie z 17 września 2001 roku, I ACa 84/ 01.
[10] Sprawa I ACa 677/ 01, wyrok SA w Warszawie z 16 stycznia 2002 roku.

17-06-2009, 18:13, wyświetleń: 5795
drukuj drukuj


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.



XIV Ogólnopolskie Forum Prawniczo-Medyczne Warszawa 2016





§ Regulamin









Copyright © 2007 - 2012 Prawo i Medycyna. Wszelkie prawa zastrzeżone.