Naturalny proces ludzkiej prokreacji cechuje się zachowaniem ciągłości od momentu zapłodnienia komórki jajowej kobiety do momentu narodzin dziecka. Wykorzystywane coraz częściej techniki sztucznej prokreacji sprawiły, iż możliwym stało się wyróżnienie dwóch odrębnych i niezależnych podokresów: zapłodnienia i ciąży, co z kolei umożliwiło podział ról macierzyńskich pomiędzy różnymi kobietami1. Wydawać by się mogło, iż zagadnienie zastępczego macierzyństwa związane będzie jedynie z drugim z wymienionych wyżej podokresów, jakim jest ciąża. Zjawisko to polega bowiem na tym, iż jedna kobieta zachodzi w ciążę dla „zamawiających dziecko" małżonków (w sytuacji, gdy żona jest bezpłodna lub ze względów medycznych nie może urodzić) i zobowiązuje się do przekazania im dziecka po jego urodzeniu2. Z definicji tej wynika, iż rola matki zastępczej sprowadza się jedynie do donoszenia ciąży i urodzenia dziecka na rzecz innych osób. Można uznać więc, iż pełni ona rolę swoistego „inkubatora" dla mającego przyjść na świat człowieka.
Wywiad z dr n. med. Krzysztofem Kordelem - nowopowołanym Naczelnym Rzecznikiem Praw Lekarza.
Panie Doktorze, przede wszystkim gratulacje i życzenia powodzenia.
Jak to stało się, przez wiele lat był Pan rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej, czyli takim lekarskim prokuratorem, a teraz Pan zostaje obrońcą. Skąd ta metamorfoza? To nie jest metamorfoza. Zawsze mówiłem, ze rzecznik odpowiedzialności zawodowej jest po trosze prokuratorem. Pod tym pojęciem rozumiem człowieka odpowiedzialnego za przestrzeganie prawa, a naszym przypadku korporacyjnym także zasad etyki. Bycie „prokuratorem izbowym" oznaczało dla mnie także, to że czułem się zobowiązany nie tylko do ścigania ale także do pomocy tym z nas, którym w mojej ocenie wyrządzano krzywdę. Zawsze starałem się im wskazać przysługujące im prawo do obrony i sposoby jakimi mogą się posłużyć. Teraz będę się mógł tylko na tej stronie medalu skoncentrować.
Na stronach internetowych Ministerstwa Zdrowia został opublikowany Projekt o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, który wzbudza liczne kontrowersje zarówno wśród pacjentów reprezentowanych głosami stowarzyszeń i instytucji mających chronić ich prawa, jak i wśród lekarzy, tudzież instytucji ubezpieczeniowych.
Niewątpliwie wszyscy są zgodni że regulacja umożliwiająca łatwiejsze dochodzenie roszczeń przez poszkodowanych pacjentów jest potrzebna. Takie rozwiązania były już od wielu lat postulowane w licznych artykułach i wystąpienia przez prawników zajmujących się problematyka prawa medycznego (między innymi prof. M. Nestorowicza i prof. J. Jończyka). Wskazywano, że wprowadzenie kompleksowego systemu kompensacji szkód będzie dobre dla poszkodowanych pacjentów - zapewni im szybsze i skuteczniejsze otrzymanie odszkodowania, jak i zapobiegnie nadmiernej eskalacji wysokości roszczeń odszkodowawczych pacjentów.
Personel medyczny musi się trzymać na baczności, bo chorzy są coraz bardziej świadomi swoich praw - ostrzega "Dziennik Polski". W Krakowie dwóch lekarzy neurochirurgów jest oskarżonych o nieumyślne spowodowanie śmierci ciężarnej 20-latki, mieszkanki wsi leżącej niedaleko Wadowic. We Wrocławiu kończy się proces o odszkodowanie za źle przeprowadzoną operację tarczycy, której skutkiem jest śpiączka 25-letniej kobiety. W Szczecinie rehabilitantka została oskarżona o złamanie nóg pacjentowi.
Niedopuszczalne jest przeprowadzenie nawet obiektywnie koniecznej operacji, jeżeli pacjent, będąc świadomym i posiadającym rozeznanie, swej zgody nie udzieli lub wręcz jej odmówi – podkreśla radca prawny Robert Tarnacki.
Pacjenci, którzy ponieśli szkodę w wyniku błędów medycznych, coraz częściej decydują się na złożenie pozwów przeciw szpitalom. Wzrastają też kwoty rekompensat przyznawanych przez sądy. Jak twierdzą prawnicy, zasądzane kwoty będą w dalszym ciągu wzrastać.
Przepis rozporządzenia ministra finansów, dotyczący nowego obowiązkowego ubezpieczenia dla lekarzy jest nieprecyzyjny i niejasny - twierdzi prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Maciej Hamankiewicz. Nie wiadomo, czy dotyczy on tylko lekarzy na kontraktach i prowadzących własne gabinety, czy także pracujących na etatach.
Zmienia się świat i nasze roszczenia. Coraz bardziej z procesami odszkodowawczymi musi się liczyć cały sektor usług medycznych: prywatny i publiczny – twierdzi adwokat Marcin Radwan-Röhrenschef.
Paweł Sukiennik, wiceprezes zarządu, Leadenhall Polska S.A.
Przy wjeździe na jeden z gdańskich parkingów wisi tabliczka: „z powodu niemożliwości ubezpieczenia parkingu nie ponosimy odpowiedzialności za parkowane pojazdy". Czy podobny komunikat będą wkrótce musiały wydać polskie szpitale?
W latach 1988-1992 Lloyd's, najstarsza instytucja ubezpieczeniowa świata, stanowiąca naówczas tradycyjne miejsce inwestowania kapitału przez najbogatszych Brytyjczyków, odnotowała gigantyczne straty spowodowane kumulacją wielomiliardowych wypłat odszkodowań z tytułu katastrof naturalnych, szkód środowiskowych i chorób zawodowych wywołanych przez azbest, co pozbawiło majątku setki prywatnych uczestników tego rynku (tzw. „Names"). Czy taki los czeka wkrótce lekarzy kontraktowych w Polsce, odpowiadających całym swoim majątkiem za szkody wyrządzone pacjentom?
Apteki mogą prowadzić promocję swojej działalności niemal w każdej formie, chyba że przepis prawa zabrania konkretnej aktywności. Bez wątpienia najbardziej dotkliwy dla aptek jest przepis uniemożliwiający ich reklamę, o ile w sposób bezpośredni odnosi się ona do leków lub wyrobów medycznych refundowanych. Niemniej przepisy zostawiają aptekom daleko idącą swobodę w zakresie tworzenia i wykorzystywania innych form marketingu.
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego.